REKLAMA

Urodziny Mickiewicza - gośc specjalny Norwid

Urodziny Mickiewicza
Data emisji:
2020-12-19 20:00
Czas trwania:
47:54 min.
Udostępnij:

Wieczór z poezją w ramach wspólnej akcji poetyckiej radia TOK FM i Muzeum Literatury imienia Adama Mickiewicza. Rozwiń »
Wiersze i fragmenty prozy czytają profesorowie i studenci Akademii Teatralnej imienia Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
dzień dobry nazywam się Jarosław Mikołajewski jestem pracownikiem muzeum literatury imię Adama Mickiewicza w Warszawie cóż ja robię w radiu TOK FM tuż muzeum literatury imienia Adama Mickiewicza razem z radiem TOK FM powzięły w tym roku taką inicjatywę, żeby urządzić urodziny Mickiewicza może skromnie, ale też można powiedzieć, że bogato obficie ze względu na to, że oto radził informacyjnym mamy prawie 2 godziny poezji to nie byle kogo Adama Mickiewicza Cypriana Kamila Rozwiń » Norwida, jaka z okazji Otóż my od 3 lat organizujemy urodziny Mickiewicza w któryś z weekendów poprzedzających Wigilię w tym roku jest to weekend 19 dwudziesty czyli, czyli ten weekend czyli, czyli m.in. ta sobota w zawsze zapraszamy naszych gości do siedziby muzeum literatury rynek starego miasta 20, ale w tym roku oczywiście to niemożliwe z powodu epidemii, tak więc postanowiliśmy przygotować takie taki bezpieczny 2 bloki i państwa raczyć poezję Mickiewicza Norwida co z tego wynika dobrego dla świata trudno powiedzieć, kiedy się żeni Montany laureat nagrody Nobla Włoch napisał, że właśnie bardzo wiadomo co robi poezja ale gdyby poezji było, aby było tak jak gdyby przez 2 lata może cytuje niedokładnie może przez rok służby miejskie sprzątały śmieci pomyślmy o tym przez chwilę zaprosiliśmy jak co roku profesorów studentów Akademii teatralnej jak co roku dotychczas sektora w pana prof. Wojciecha Malajkata klub jestem na tym, bo to wyjdzie z rozmów i panią prof. Olga Sawicka opiekunka trzeciego roku i studentów czwórka studentów z trzeciego roku Akademii teatralnej imienia Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie magdalenek majster Camille Night dług Jakuba pruskiego i Pawła Wierzbickiego zapraszamy do słuchania poezji, która będzie przetykane rozmowami, ale też prozą nad wnioskom, ponieważ Norwid jak się okazuje, a może wszyscy wiedzą był znakomitym niemalże reporterem znajdziemy wysłuchamy m.in. takich obrazków ze spotkań Norwida np. Adamem Mickiewiczem np. Chopinem np. Juliuszem słowackim bardzo bardzo państwa do tego zaprasza a, abym zapomniał nasze spotkanie z poezją Mickiewicza Norwida rozpoczyna się od lektury od młodości wspólnej studenckiej przeplatany przypomnę tylko, że 26grudnia mija 200 lat od napisania przez Adama Mickiewicza oczywiście w młodości dodaj mi skrzydła niech nad martwym zleca światem w rajską dziedzinę ułudy, gdy zaczął tworzyć budy nowości potrząsa kwiatem i oblega nadziei złote malowidła niechaj człowiek z mrocznych chyląc ku ziemi poradę życiową takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy młodości nad poziomy wylatuje okiem słońca ludzkości całe ogromy przeniknie skąpca do końca patrzy na dół kandy wieczna mgła zaczęła miała obszar gnuśności zalany od mentorem to ziemia patrz jak nad jej wody trupie wzbił się jakiś płat skorupie sam sobie sterem żeglarzem okrętem Goniądza zaś wiórkami drobniejsze go płazów to się zbija to w głąb wali niech nie do niego fala ani on do fali, a w ten jak bańka prysnął szmat głazu nikt nie znał jego życia nie zna jego zguby to samo luby młodości tobie nektar żywota na ten czas słodki, gdy z innymi dziele serca niewielkie po wesele, kiedy razem nic powie, że złote razem młodzi przyjaciele szczęściu wszystkiego są wszystkie cele jednością ciałem dał innym szczebel do sławy grodu razem młodzi przyjaciele, choć droga stroma i śliska gwałt i słabość bronią wchodu nie gwałci gwałtem odciska, a słabością łamać uczmy się za młodu dzieckiem w kolebce, kto łeb urwał hydrze ten młody zdusi Centaury piekł ofiarę wydrze do nieba pójdzie po laury tam sięgaj, gdzie wzrok sięga łam, czego rozum nie złamie młodości Orla twych lotów potęga jako piorun twoje ramię ramię do ramienia wspólnymi łańcuchy o paśmie ziemskiego blisko ze Strzelna myśli jedno ognisko i jedno ognisko duchy dalej było z posad świata nowymi przyp niemy tory aż o okresie miały zbyt się kory zielone przypomni lata w krajach ludzkości jeszcze noc głucha żywioły chęć jeszcze są w wojnie oto miłość ogniem zionie wyjdzie zamętu świat ducha młodości w Opocznie na swoje dłonie, a przyjaźń wieczne skojarzy spokojnie pryskają nieczułe lody i przesądy światło ćmiący Witaj jutrzenko swobody zbawienia za tobą słońce grudzień 1820 mam pytanie do ciebie Wojtku jako do profesora autorytetu dla młodych aktorów rektora Akademii teatralnej w Warszawie powietrza dla młodych ludzi to jest frajda czytać poezję romantyczną to jest trudne czy jest tak samo trudna rzecz jak było dla was też tak samo radosne Powidz czy jakaś różnica między swoimi czasami w czytaniu poezji romantycznej teraz wydaje się, że w ogóle różnica w czytaniu poezji, a młodzi ludzie wstydzą się nawet jeśli kochającym uznają poezję się do tego przyznać i toteż słychać potem w czasie pracy analizy tak by się wstydzili uczuć wielkich słów emocji też się 3 wsadzili siebie nawzajem, żeby nie zostać wyśmiany takie pokolenie skrytych emocji skrytych uczuć czy naszych czasów było to sam wiesz co nie, dlatego że myśmy będzie może bardziej prości w konstrukcji, że tak wyrażę może może bliżej nam było czasów, kiedy jeszcze emocje były silne bardzo jest takim pokoleniem rodziców moi rodzice przeżyli wojnę to się jednak odkłada w takich pokoleniach bardzo doświadczonych przodków to ich dzieciach albo coś takiego jak patriotyzm był innym patriotyzmem niż dzisiaj jest tym nie do pieśni pokornej nie wołali, bo ta już we mnie bez głosu, a jeśli milczy nieprzytomnie po Why kwiatów nie chcieli od głosu moja przeklętych jestem tego świata ja bywam dumny i Hardy, a miłość mój bracie 23 lata od uwielbienia do gardy szkoda mój bracie na wiatr ducha wywijać i krew wypluwa tęsknotą, żeby siedzących w cyrku uszczęśliwiać, więc mów, że milczenie tak oto gdy w głębi serca purpurę okrutną wyrabia Prządka cierpienia smutni, lecz smutni, że aż Bogu smutno królewskie mają milczenia moja piosenka dla kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba tęskno mi panie do kraju tego, gdzie wino jest dużą obcować gniazdo na gruszy bocianie, bo wszystkim służą tęskno mi panie do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony są jako odwieczne Chrystusa wyznanie bądź pochwalony tęskno mi panie tęskno mi jeszcze do rzeczy innej, które już Niewiem, gdzie leży mieszkanie równie niewinnej tęskno mi panie do bez tęsknoty i bez myślenia do tych co mają tak za tak nie Zanie bez światłocienia tęskno mi panie tęskno mi o obwodzie, gdzie któż nie stoi i tak być musi, choć tak nie stanie przyjaźni moje tęskno mi panie zaproponowaliśmy państwu pani profesor i panu rektorowi Wojciechowi, ale i Katowic po raz trzeci współpracę mówi wierszy poetów romantycznych Mickiewicza Norwida teraz, jaka była reakcja studentów uczelni chcieli w tym uczestniczyć czy raczej się chować po kontach unikali tego, że dla nich była frajda cię czy nie tak przede wszystkim było dla nich wyzwanie to znaczy żaden ze studentów zmienia mówił jak dzisiaj nie ma z nami 2 studentów, bo leżą na kwarantannie to wiem, że oni bardzo przeżywają to bardzo chcieliby z nami na początku zawsze trochę przestraszeni, że nie podołają, ale ja widzę jak prędko się zakochują w tym co mówi bardzo szybko wchodzą w świat poety jakiegoś Mickiewicza Norwida różnych przecież pracuje nad różnymi należy chodzi oto nasze spotkanie to Norwid jest szczególnie niełatwy także Jerzy bardzo cieszę, że oni się tego podjęli, że mieli odbyliśmy dobre kilkanaście prób i widziałem jak to w nich rośnie to jak jak rozumienie tej poezji staje się coraz bardziej prawdziwe i dotkliwe dla nich to myślę, że to jest świetna dla nich przygoda wydaje się, że odnajdują w tym przyjemność cha tak myślę teraz ciąg poetycki zapraszam do nieprzerwanej lektury studenckiej 5 wierszy klaskanie mając obrzękłe prawice siła ich daj mi wstążkę błękitną coś ty Atenom zrobił Sokrates się i fragmentu prozy o Juliuszu słowackim zapraszam serdecznie klaskanie mając obrzękłe prawice klaskanie mając obrzękłe prawice znudzony pieśnią lud wołał o czyny wzdychały jeszcze dorodne wawrzyny konary swymi wietrząc błyskawice było w ojczyźnie laurowe i ciemno już miejsca dawano mi godzinę dla niej czekany połowić narodzin, gdy Boży palec zaświtał nade mną nie zdając liczby rzeczy, które czyni życie mi rozkazał żywota pustyni dlatego od was o laury nie wziąłem listka 1 Izą beczka liściu prócz może w cieniu chłodnego nad czołem co należy wam, lecz słońca przyjściu nie wziąłem od was nic o wielką ludy prócz dróg za rosłych piołun mech i szale prócz ziemi klątwą spalonej i nudy samotny wszedłem i sam błądzę dalej ogromne wojska Bitner General zły policje tajne widne i dwu płciowe przeciwko komuś tak się pojednał przeciwko kilku myślom co nie nowe Paweł Wierzbicki daje mi wstążkę błękitną daj mi wstążkę błękitną oddam się bez opóźnienia albo daje mi cię twój agentką twą żyją nie nie chce cienia cień zmieni się, gdy Kunicki nie ręką, bo nie kłamie nic od ciebie nie chcę śliczna panienka usuwa ramie bywałem ja od Boga nagrodzonym rzeczą mniej wielką spadłem listkiem do siebie przyklejonym deszczu kropelką Magdalena Kan majster coś ty Atenom zrobił Sokrates się coś ty Atenom zrobił Sokrates się, że ci ze złota statuę lud niesie otruł wszy pierwej coś te witali zrobił Algierii, że ci 2 groby stawi lutni szczery Zegna wszy pierwej coś w Kolumbii zrobił Europie, że ci 3 groby we 3 miejscach kopie oku wszy pierwej coś ty uczynił swoim Comey się, że po raz drugi grób twój grabarz trzęsie zgodzi wszy pierwej coś Kościuszko zawinił na świecie życie 2 głazy we 2 stronach gniecie bez miejsca pierwej coś ty uczynił świat na poligonie życie w 2 groby zamknięto po zgonie zamknął wszy pierwej coś ty uczynił ludziom Mickiewiczu, więc mniejsza o to, jakiej spocznie w urnie, gdzie kiedy w jakim sensie obliczu, bo grób twój jeszcze odepchnął powtórnie inaczej będą głosić swe zasługi i łez wylanych dziś będą się wstydzić alat ci będą łzy potęgi drugiej ci co człowiekiem nie mogliście widzieć każdego z takich jak też świat nie może od razu przyjąć na spokojne łoże i nie przyjmował nigdy jak wiek wiekiem bo gdy glina glina wtapia się bez przerwy, gdy sprzeczne ciała zbija się aż człowiekiem później lub pierwej czarne kwiaty fragment o słowackim było to, więc jakoś około piątej godziny po południu, kiedy przedostatni raz byłem tam u Juliusza Słowackiego, który właśnie kończył obiad swój zupy i pieczone kury składający się siedział przed tą słowacki przy stoliku okrągłym na środku pokoju ubrany w długie poszerzone palto i amarantowe sprawiał konfederatów akcentem wygody na głowę zarzucono i mówiliśmy taką ziemię, skąd właśnie, że niezbyt dawno przybyłem do Paryża o niektórych znajomych i przyjaciołach obrazimy Ludwiku, którego świętej pamięci już, że nie kochał o Nie-boskiej komedii, którą wysoko bardzo cenił o prześwicie, który miał za piękne dzieciństwo także o sztuce, że wpadła w mechanizm także Chopin nie, który żył jeszcze, a które już pokazujące rzekł mi parę miesięcy temu spotkałem jeszcze tego mory Bunda sam wszelako pierwej od Fryderyka Chopina odszedł ze świata widzialnego umarł uszy do pokoiku tego, który jak już mawiał zupełnie byłby dra szczęścia człowieka wystarczającym, gdyby nie to, że 1 stronie jego konto nie są zupełnie proste źle będąc kwadratowa tym do tego mówi pokoiku innego dnia wieczorem wszedłem był już stał przy kominie fajkę na wybuch w długim paląca, kto używa się w Polsce na wsi na kanapie siedział malarz Francuz, którego już potem egzekutorem testamentu swego zrobił, ale ten nie mówił i milczał milczeniem mało naturalnym i siedział nad kominkiem wisiał brązowy medal Juliusza przedstawiający, który jest jedną z najpiękniejszych w tym rodzaju robót Leszczyńskiego o Francji o rewolucji o rzymskich wypadkach mówiliśmy on naturalnym, ale kolorowanie słowem i niespodziewanymi zwrotami mowy i niekiedy akcentem zrezygnowane go żywota głębia ostro filozofię innych Marii Malczewskiej go napotykanych przypominającym co wszelako nie zawsze z wielkimi jego czarnymi ognia pełnymi oczyma i orientalną skroni i otworami energicznymi nosa orlego przymierzało się pod koniec rozmowy mówił mi piersi piersi nadwerężony mam każą mi już tylko cukierki jeść co chwilowo łagodzi kaszel żołądkowi za to tyle szkodząc przyjdzie jeszcze w przyszłym za przyszłym tygodniu potem czuję, że nie za długo i odejść z tego świata przyjdzie mi wyraźnymi mówił bawiąc się z wybuchem fajki swojej tam i odzie powoli poruszanym jak wahadło zegara ściennego w następującym tygodniu pospieszyłem znowu zajść do Słowackiego, ale spotkałem kogoś można by rzec z uczniów jego, który odeń powracała było już ciemno i ten powiedział mi jutro lepiej zająć do Juliusza, bo dziś właśnie dlatego wyszedłem od niego, iż nieswój jest nie wiem odpowiedział mi, ale tyle tylko powiem, iż wedle słów Juliusza bardzo wątpię zdrowiu swymi wzywał już dzisiaj pomocy opieki Świętego Michała Archanioła w 1000, że to sił na jakiś czas użycie te słowa usłyszawszy lub bez 2 znacznego zadziwienia, bo wiedziałem, że słowacki bardzo religijny był na inny dzień odwiedziny moje odłożyłem ten inny dzień w następnym tygodniu wypadł, ale już to o rannej godzinie było i było to tak, że wszedł uszy pierwszy widziałem ciało zimne Juliusza, bo w nocy poprzedniej z sakramentami opatrzony list od matki swej nadeszły właśnie w chwili dokonania odczyta wszy zasnął śmiercią i niewidzialny świat odszedł mało piękniejszych twarzy zmarłego widzi się jako była twarz Słowackiego rysujące się białym swym profilem na sprawiały dywanie ciemnym coś z historii polskiej przedstawiającym, który może od ściany dzielił ptaszki laty wały na nie pielęgnowane doniczki z kwiatami krząta się około pogrzeb był, a pogrzeb ten, jaki był to różni różnie opisali ja na pogrzebie tym żeńskich istot widziałem 2jedna z tych Rze innymi tuzami zalana była co mi wspomnieniem zostało bardzo pocieszające na wiele dni potem, kiedy liczne podówczas społeczeństwo polskie w Paryżu bawiące się odwiedzały był, bo wiele było jak zawsze świetnych i pospolitych Polek podówczas w Paryżu, kiedy słucham swojego czytania panuje nad tą długą frazą Norwida ska, bo w ogóle poezja to jest pisanie pięknych zdań o tym się też zapomniał o wpisaniu, a co dopiero w czytaniu, a nie tylko nie tylko czytających poezje alei ją piszący też wstydu wydaje mi się różni też tak często skrywają tak jest taki przykład boimy się też do powiedzenia, bojąc się do powiedzenia też 1 mówimy, więc tak zamykamy w ogóle usta, ale tę frazę długą taką wnioskom frazy czy też mickiewiczowskim, która pędzi w prozie tak samo jakiż, jaki wierszu czy ona sprawia sprawia kłopoty to oczywiście specjalnie uczyć naszych kursach podczas naszych studiów właśnie czytanie tej długiej frazy, czyli takiego automatycznego ćwiczenia początku końca tego falowania i tych napięć wewnętrznych, bo to nie są zdania oczywiste, ale nam się wydawały, chyba że tak trzeba pisać zaczynam się auto porządek naturalny czy czy konstrukcja naturalne, a teraz jest tak samo czy specjalnie uczyć tej poezji romantycznej czy w ogóle istnieje takie czytanie wierszy notami Antigi taki przedmiot najpierw jest przedmiot na pierwszym roku wiersz potem są sceny wierszem na 0203. nawet rola wierszem co daje czas na to, żeby właśnie specjalnie tego uczyć do tego trzeba specjalnie uczyć trzeba pamiętać no jest słyszymy na co dzień formy, jaką posługują się młodzi ludzie tam nie ma samogłosek mówią, iż skrótem coś pod nosem coś szarpią te słowa na strzępy często nie rozumie co mówi mój syn do mnie, więc musimy nauczyć tego, że w naszym języku samogłoski powoduje, że orientujemy się coś się do nas mówi co więcej samo głos chce możemy zawrzeć intonacją całą cudowną emocje intencje, z którą czy chcemy się podzielić często powtarzam moim studentom, że ten reżim jest zapisany w formie wiersza jest tylko na pozór reżimem i niewolą gorsetem jak się pojmie, że końca wersów są czasem na to, żeby przygotować się myśli do następnego wersu poszukać słów to staje się właśnie wolnością wiersz wspaniałą taką aktorską jest czas się na zastanowienie się czas na podjęcie decyzji czas na wybranie odpowiedniej emocji to trochę jest może hermetyczne co mówię, ale myślę, że dla tych, którzy się trochę o to otarli to będzie jasne i fascynujące, że odkryli, że pokolenie różni się między sobą samogłoskę tychże praw bo kto ciebie uczył rozumienia pierwsze czytania wierszy, a mnie uczyła Ewa Mirowska łódzkiej szkole filmowej najwięcej od niej nauczyłem czytać wiersze mówić gorzej i potem czytać czytać to znaczy analizować to znaczy dowiedzieć się nie niebanalnie nie w sposób oczywisty jednoznaczny tego co tam zapisane to jest jeszcze taka różnice w tym, że nie narzekam na moich młodych przyjaciół wręcz przeciwnie myślę, że mają tyle samo zapału ile jeśli mieliśmy, bo tyle ambicji i marzeń tylko choroba jest trochę z czuciem, czyli tym, o czym mówiliśmy tu jest ono skrywane, ale i w tym że nie mają wnikliwości w sobie, ale ty też można nauczyć albo zachęcić nie mają w sobie uważności czytają tak odruchowo czytają i analizują po wierzchu nie, szukając istoty, ale błędy popełnialiśmy my także to młodość to do siebie, że jest taka Wawa niecierpliwa, a w pracy nad wierszem cierpliwość to jest podstawa aby, czyli może wskazać jakiś aktorów, którzy dla siebie byli tu się zachwycili po prostu swoim czytanie bierz Piotr Fronczewski Zbigniew Zapasiewicz Marek Walczewski maja Komorowska Tadeusz Łomnicki Wojciech Siemion genialnie mówił pana Tadeusza Bema pamięci żałobny rapsod czemu cieniu odjeżdża aż ręce złamał się na pancerz przy chodnikach co z krajami grają około twych kolan miecz wawrzynem zielony i gromnica spotkanie dziś pola rwie się soku i koń twój podrywa stopę jak tancerz wieją wieją proporce i zawierają na siebie jak namioty ruchome wojsk koczujących po niebie trąby długie w szukaniu Szcze zanoszą i znaki pokładają się z góry opuszczonymi skrzydłami jak włóczniami przebite smoki jaszczury i ptaki jako wiele pomysłów, które do ścigał uczniami idą Panny żałobne jedne, podnosząc ramiona ze stopami wodnymi, które wiatr w górze rozrywa drugie konnych, zbierając łzę co się z twarzy odrywa inne drogi szukając, choć przed wiekami zrobiona inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia, czego Klekot pękaniu jeszcze mętności przyczynia chłopcy biją topory po błękit miały od nieba w tarcze rude od świateł biją pachołki służebne przeogromna chorągiew co się wśród dymów koleba włóczni ostrzem łuki rzekł byś oparta podniebne wchodzą wąwóz i toną wychodzą światło Księżyca i Czernie ją na niebie, a blask ich zimny obóz tną i ostrzach jak gwiazda spaść niemogąca przyświeca chorał ucichł by nagle i znów jak fala plus, kiedy stoczyć przyjdzie do grobu i czeluść zobaczymy czarne co czyha za drogą które, aby przesadzić ludzkość nie znajdzie sposobu włócznią twego rumaka zaprze jak starą ostrogą i po lecie korowód męcząc ujęte snem grody bramy, bijąc urnami zdając Szczerba toporów aż się mury Jerycha po rozwalają jak kłody serca zemdlała odrzucą dewocji krzyczy Michelle wychodzi z kościoła prawda dewocji tylko tego nie ostrzegła, że za kościołem człowiek o ratunek woła, że konarze ażeby krew go nie ubiegła to ornat drze się w pasy i związuje rany, a faryzeusze mimo idzie zadumany źle źle zawsze wszędzie nić czarna się przędzie u nas za mną przede mną i przy mnie na każdym oddechu ona w każdym uśmiechu na węże w modlitwie i hymnie nie rezerwy, bo silna może święta, choć mieli nam może nie chce rozerwać tej wstążki, ale wszędzie o wszędzie, gdzie ja będę tam będzie tu otwarte zakłada się książki tam u kwiatów z nawiązką, gdzie toczy się wąsko by jesienne na łąkach wszędzie vivo i rozleje stopniowo by jedni na nowo na nowo się zrośnie ogniwo, lecz nikt, widząc jak dzieci raz wywalczy się przecie niech mi Puchar podadzą wieniec i złożyłem na czoło i wypiła ma około 1 mówi drugiemu szaleniec, więc do serc całą radę dłoni poniosłem nakłady Ali nagle zastygnie prawica głośno śmieli się oni jam pozostał bez dłoni dłońmi czarna obaliła pęd ulica źle źle zawsze wszędzie pani czarna się wszędzie ona za mną przede mną i przyjemnie ona w każdym oddech łona w każdym uśmiechu na węże w modlitwie i hymnie, lecz nikt, widząc jak będziecie raz wywalczy się przecie złota strona nie opuści lutni Czarnoleskiej rzeczy chce to serce uleczy zagrałem jeszcze smutnie pisałem we Florencji 1800 czterdziesty czwarty rok mówienie wierszy, jaka to jest część pracy aktorskiej fundamentalna w naprawdę fundamentalne, choć częsta, ale dla aktora niezwykle rozwijająca wszystko to co aktorowi potrzebna, czyli wrażliwość wyobraźnia forma świetne opanowanie warsztatu to to są wszystko rzeczy które, których nabywa przy mówieniu poezji bardzo ciężkie początki rzeczywiście przychodzimy ze szkoły średniej maltretowanie wierszami i analizami wierszy bardzo trudno jest przestać przedstawiać wiersz, a mówić wierszem w swoim imieniu stawać się medium autora, więc to są ten proces uczenia się mówienia jest długi żmudny nie zawsze kończy się sukcesem nie każdy ma do tego taką Jasną oczywistą predyspozycje myślę jednak, że to co na co wyczuła poezja na nas skrót na metaforę na właśnie formę to są rzeczy, które przydają we wszystkich możliwych dziedzinach życia aktorskiego naprawdę cudowna szkoła trudna, a nauka czytania wierszy poetów romantycznych to jest oddzielna sztuka to nie jest oddzielna sztuka powiedzie w ogóle każda poezja współczesna poezja też ma swój oddzielny język czynie przynależne każdemu, więc to, że ten język poezji romantycznej inne składnia owo także jak w rozumieniu poszczególnych słów odległy od nas to tylko, tyle że trzeba się nad nim mocniej skupić, ale przecież te wartości, które ona myślowe, które myślę, ale także emocjonalny, który ona zawierana to jest to to ciągle się przewija to jest tylko inna forma to jest też to, że my właściwie rzadko pisze wiersze z Rzymem tak wyraźnym rytmem, więc to też trzeba nauczyć się, żeby nie nie popadać w taką monotonii, która w, którą ma przypisany rymy, zwłaszcza współczesna poezja pod tym względem jest dużo dużo łatwiejsza no ale cóż, ale to jest po prostu jeszcze 11 strefa warsztatu naszego także to nie jakiś specjalny, aczkolwiek jak teraz obserwuję widzę jak wiele słów, które są używane jak wyszło zupełnie zużycia jak trzeba tłumaczyć studentom poszczególne słowa już, bo ich nie rozumieją po prostu tak dawno wyszły zużycia samotność cisza niekiedy tylko Pająk siatką wzruszy lub przed oknem topole Wietrzyk pomóc skuje jak lekko oddychać słodko marzyć duszy tu gwar tłum uśmiech myśli nie krępuje jak niewolnik co ciężko się, więc skruszy zgasły życie w sercu na nowo poczuje tak ja na chwilę zwolniony z natrętnych katuszy wdzięk urok milczenia czuje i pojmuje bo gdy wkole biesiady serce nas łączy, gdy różnorodne myśli mieszkać z sobą muszą, gdy dusza duszy pojąć zrozumieć niezdolna próżno nektar napojów hojnie się sączy śmiech piosenka biesiada wszystko jest duszą nie rozkosz życie, gdy moja myśl wolna pożegnanie żegnam was o lub ściany, skąd dziecinne strzegąc złoże Chrystus pan ukrzyżowany promieniami witał zorze, a i dzisiaj, choć dokoła pasożyt ne pną się zioła z ziół i pustek krzyż brązowy było go sław mi na drogę ostatni to sprzęt domowy, który jeszcze żegnać mogę sprzęt domowy i grobowe żegnam także was szyby tęczowymi lśniące blaski do rodzinnej wy siedziby tak potrzebne jak obrazki i tak święte jak Kapler, że przez was pierwszy raz ujrzałem wieś i niebo przez was wie, że i tak wie, że jak widziałem czarne kwiaty fragmenty Chopin nie zachodziły do Chopina wiedzą tylko zawsze jak się ma i że siostra jego z Polski przybyła w areszcie zaszedłem razu 1 i odwiedzić chciałem służąca francuska powiada mi, że śpi ucieszyłem kroku karteczkę zostawiłem i wyszedłem ledwo parę stąd piłem schodów służąca powraca z Anną mówiąc Chopin dowiedziawszy się, kto był prosi miał, że 1 słowem nie spał, ale przyjmować nie chcą wszedłem, więc do pokoju obok salonu będącego, gdzie sypiał Chopin bardzo wdzięczny, iż widzieć chciał zastałem go ubranego, ale do pół leżącego w łóżku nabrzmiały i nogami co, że pończochy trzewiki ubrane były od razu poznać można było siostra artysty siedziała przy nim dziwnie profilu doń podobna on w cieniu głębokiego łóżka z firankami na poduszkach oparty o kręconych szalem piękny był bardzo tak jak zawsze w naj powszechniejsze go życia poruszenia mając coś skończonego coś momentalnie zarysowanego coś co albo arystokracja ateńska religie sobie uważać mogła była w najpiękniejszej epoce cywilizacji greckiej albo to co genialny artysta dramatyczny wygrywa np. na klasycznych tragediach francuski, które Lubo nic są do starożytnego świata przez ich teoretyczną ogłady nie pod taką to naturalnie, a potem dotyczą skończoności gestów miał Chopin, jakkolwiek kiedykolwiek go zastałem off już przerywanym głosem dla kaszlu i dławienia wyrzucać poczuł, że tak dawno nie widziałem potem żartował coś prześladować mnie chciał najmniej winni o mistycznej kierunki co mu przyjemność robiło rozważałem potem z siostrą jego mówiłem potem były przerwy kaszlu potem moment nadszedł, że należało go spokojnie zostawić, więc żegnałem go on ścisnął szyję za rękę odrzucił sobie włosy z czoła rzekł wynoszę się pociąg hasła co ja jako mówił usłyszawszy wiedząc, iż nerwom jego dobrze się robiło silnie coś czasem przecząc użyłem onego sztucznego tonu i całując go w ramię rzekłem jak się mówi do osoby silnej i męstwo mającej wynosi się tak co rok, a przecież chwała Bogu oglądamy się przy życiu, a Chopin nad kończąc przerwane kaszlem słowa rzekł mówię ci, że wynoszenie się z mieszkania tego na plac będą to była moja ostatnia z nim rozmowa wkrótce bowiem przeniósł się na plac będą tam umarł, ale już go więcej, bo one wizycie na ulicy szarych o nie widziałem byłemu ciebie wtedy dni przedostatnie niedoświadczonego wątku pełne, jakimi blade jak Świt, gdy życie koniec szepce do początku nie z targami cienia nie ja uwydatnia byłemu ciebie w dni przedostatnie, gdy podobne miały co chwilę co chwila do opuszczonej przez Orwella liry stresie rzutu moc pieśnią przeszli na rozmawiają z sobą strony 4 trance dając się po 22 i się rząd cicha zaczął, że uderzać w tą czy taki mistrz, że gra, choć od tych byłemu ciebie te dni Fryderyku, którego rękę na swojej białości alabastrowe i wzięcie szyku i chwiejnych dotknięcie jak strusie pióro nie musiałam się w oczach z klawiaturą Słoniowej kości były jako owa postać, którą z marmurowego łona niźli ku to IOD ma dług to geniuszu wiecznego Pigmaliona w tym też grał co zmienił ton co powie, choć inaczej się Echa ustroju niż, gdy błogosławił samą ręką swoją wszelkie ma Kurdowie, a w tym coś grały taka była prostota doskonałości Perry klęski, jakby starożytna, która cnota w domu drzewo w wiejskiej wchodząc rzekł do siebie odrodziła się w niebie stały mi się archiwum wrota wstęgą ścieżka hostię przez blady widzę zboże Emmanuel już mieszka na taborze była w tym Polska z zenitu wszech doskonałości dziejów wzięta ten ciąg zachwytu Polska przemieniony Kołodziej też sama Isco złoto pszczoła poznał, żeby ją na krańcach by tu i oto pieśni skończyłeś już więcej nie ogląda emocje jednak słyszy się co się zespół dziecięcy, a jeszcze kłócą się klawisze o nie dość śpiewano chęć i trafiający cicha po 8 po 58 rząd poczuł, że gracz nas odpycha od co jest też miłości profilem, któremu na niedopełnienie to co w sztuce mianują stylem i przenika pieśni kształci kamienie o tym co się dzieje z wież erą, gdy zaś ani historii Zenit jest zwierz razem z duchem literą i konsulatu jest od doskonałe wypełnienie jakichkolwiek jest twój i gdzie znak czy filia asów Davidzie czy Chopin nie czy esemesowej scenie zawsze zemści się na tobie break piętnem globu tego niedostatek dopełnienie go Borys on rozpoczynać woli i woli wyrzucać wciąż przed się zadatek, gdy dążyły złoty kometa my dworzec w 2 ruszy deszcz pszeniczne ziarno ruszy sama doskonałość rozumie Warszawa pod rozpędzoną gwiazdą dziwnie krawat patrz organ uchwale patrz swoje gniazdo i ówdzie Patrycja domy stare jak pospolita rzecz drugi plac głuchej szary i Zygmuntowi w może mieć patrz zaułków zaułki kaukaskich konie rwą jak przed burzą Jaskółki byśmy, gubiąc przed półki po 100100 gmach zajął się ogniem przygasł znów zapłonął znów i oto pod ścianę widzę czoła żałobie onych wdów kolbami pchane znów widzę dymem oślepia przez ganku kolumny sprzęt podobny do trumny dźwigają runą runą swój fortepian ten co Polskę głosił od zenitu przed doskonałości dziejów wziętą hymny zachwytu Polskę przemieniony Kołodziej na bruk z granitu i o to jak zacna myśli człowieka Pottera jest gniewem ludzi lub jak od wieka wieków wszystko co budzi i o to jak ciało Orwella 1000 pasy rozdziera go w części, a każda wyj nie ja nie ja zębami chrzęści rzecz ja też sąd na pieczenie, nawołując ciesz się późny wnuku jęk głuche kamienie ideału sięgnął druku Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: URODZINY MICKIEWICZA

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA
REKLAMA