REKLAMA

Rozmowa z poetką, Krystyną Miłobędzką

Kulturalne Podsumowanie Roku
Data emisji:
2020-12-25 18:00
Czas trwania:
48:33 min.
Udostępnij:

W pierwszej godzinie kulturalnego podsumowania roku wyjątkowym gościem jest poetka Krystyna Miłobędzka. Rozwiń »
W pierwszej części audycji o poetce mówią reżyserka teatralna Justyna Sobczyk, historyk literatury i redaktor naczelny wydawnictwa Wolno Jarosław Borowiec i poeta Wojciech Bonowicz.

W drugiej godzinie audycji gośćmi Marty Perchuć- Burzyńskiej są Joanna Szczepkowska aktorka, Teatr Pudło, dr Monika Kwaśniewska - Mikuła akademiczka i badaczka teatru, Jolanta Janiczak psycholożka i dramatopisarka
Podsumowujemy rok w świecie teatru, zdominowanym przez doniesienia o przemocy i mobbingu.

Jolanta Janiczak: "W tym czasie najbardziej życzę nadziei, żeby nie dać się temu nastrojowi rozpaczy. budująca była dla mnie ta niegrzeczna estetyka tych protestów. Jest nas za mało w polityce, jest nas za mało w instytucjach formujących to społeczeństwo. Przemoc jest dalej obwarowana wstydem, osoby, które nie mają silnej pozycji zawodowej stają się szybko niewiarygodne."


Joanna Szczepkowska: "Ja mam zawroty głowy jak o tym słyszę, przypominam sobie zdjęcia próbne, pierwsze w życiu w filmie, kiedy reżyser złapał mnie za piersi po udanym ujęciu. To był 4 rok szkoły aktorskiej. W tym momencie dostał w pysk, w twarz, jeśli to będzie lepiej brzmiało. Wyszłam z tego studia, potem dostałam informacje, że wygrałam te zdjęcia, ale odpowiedziałam wtedy, że reżyser dla mnie przegrał. Sprawa mobbingu w ZASP, ja zostałam tym prezesem tylko z powodu listu aktorek z teatru w Łodzi na temat przemocy tamtejszego dyrektora, ja żeby to załatwić zostałam tą prezeską. Dziewczyny się powycofywały, natomiast owy dyrektor przyszedł do ZASP i mi zagroził. To było wstrząsające doświadczenie. To jest naprawdę szersza sprawa. " Zwiń «

AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA PODCASTU

Transkrypcja podcastu
kultura osobista dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska świąteczne kulturalne podsumowanie roku w ciągu najbliższej godziny zdominuje poezja moimi gośćmi są poeta publicysta Wojciech Bonowicz Witaj serdecznie witam Jarosław Borowiec historyk literatury redaktor naczelny wydawnictwa wolno dobry wieczór dobry kłaniam się pani państwu i Justyna Sobczyk reżyserka teatr 21 tegoroczne nominowane do paszportów polityki także przy okazji wielkie i serdeczne gratulacje Rozwiń » Justyna dziękuję bardzo, będziemy rozmawiać o poezji Krystyny Miłobędzkiej opłaty te słowa i braku słowa laureat tegorocznej nagrody imienia Adama Mickiewicza dzisiaj mówimy o poezji Krystyny Miłobędzkiej również, dlatego że nakładem wydawnictwa wolno ukazała się antologia wierszy poetki jest jestem, w której znalazły się utwory od pierwszego tomu Anglicy z roku 1960 po pierwsze, najnowsze to nasze spotkanie poprzedzi rozmowę z samą Krystyną mimo męską i ma być to swego rodzaju tak to zaplanował myśmy z tak zaplanowaliśmy wydawczyni programu Agatą Jankowską swoistym hołdem i laudację też dla tej wybitnej poetki, żeby przybliżyć tę niezwykłą postać naszym słuchaczom zapytam państwa na początek, jakie miejsce państwa zdaniem zajmuje w historii polskiej poezji Krystyna Miłobędzka myślę, że może z racji starszeństwa pierwszy ktoś powie Wojciech Bonowicz dostępne, ale ja myślę, że linia polskiej poezji, którą tak nazywamy ogólnie linią awangardową to co w tej linii się działo przez przez wiele lat jakoś przebijały do świadomości społecznej wynikało to linia ma wiele nazwisk pięknych winnymi żona Białoszewskiego Mateusza Karpowicza, ale sądzę, że w jakimś sensie trudno jest jak z tym mimo ubeckiej to jest kulminacja napis wszystko co najlepsze wszystkie wielkie pytania awangardy poetyckiej można tam znaleźli równocześnie ta poezja przechyla się w stronę czegoś jeszcze to co jakby druga strona polskiej wniosła równolegle to znaczy właśnie mogło w stronę wielki egzystencjalnej nic im takich jak tak państwa w myśl taki to jest premia taki wymiar mądrością ona jest w pewnym sensie takim zwornikiem rozmaite sprawy i choć pewnie sama widzisz siebie firm w tym locie nosi awangardy, zwłaszcza w tej części awangardy, która stała po stronie dyscypliny językowej ograniczenia praw do takiego przeciwko wielu słownik, ale właśnie po stronie takiego takiej pewnej powściągliwości myślę, że to jest niewiarygodne właściwie bierze jej książki do ręki mam pierwsze niezwykle poruszające czasem złożone z 1 zdania z 1 wersu czasem z 1 słowa tak się prawda swoje to jest coś takiego dojść do pewnej granicy Jarosław Borowiec obcowanie z poezją Krystyny Miłobędzkiej dla pana jest doświadczeniem, jakiego rodzaju doświadczeniem seksualnym czy bardziej intelektualnym się, że jedno drugie w moim przypadku wiąże się to jeszcze z taką niezwykłą przygodą mi niezwykłą możliwością bycia prawie 18 lat blisko nie tylko tekstów pani Krystyny Miłobędzkiej, ale także takiej powiedziałbym prywatnej znajomości zawodowej znajomości to jest rzeczywiście wydaje mi się jedna z najwybitniejszych poetek i nie boję się tych słów, ale zarazem mówiąc te słowa nie mam tu potrzeby nie w intencji wartościowania porównywania zestawiania tej twórczości tak jak przed momentem powiedział Wojtek ona wpisuje się oczywiście ten wielki nurt historii polskiej literatury to co nazwalibyśmy awangardą awangardą lin widmem, ale to jest 1 strona medalu druga strona medalu to jest z publicznością, która wiąże się ze świadomością zapisu, którą możemy zobaczyć w przypadku Krystyny Miłobędzkiej to jest konsekwencja to jest jakiś upór, kiedy spogląda na twórczości od lat sześćdziesiątych przez 6 dekad pisania, które przypadają w tym roku można zobaczyć poetkę niemal od samego początku kształtowane poetka, która jest prawdziwa swoim zapisywania, chociaż lepsze pewnie słowa w tym przypadku byłoby wiarygodne to jest twórczość, która tak na nią spoglądam taką myślę nie chowa się za kulturę nie chowa się za sztukę za za to co czasami jest taką gdzieś się zasłoną, żeby nie odkrywać siebie ubeckiej za każdym razem zależy właśnie na tym odkrywaniu siebie to pisanie w przypadku zresztą na otwarcie o tym mówi to jest jakaś nieustanna nauka mówienia jest próba posłużenia się tylko koniecznymi słowami to jest właśnie ta potrzeba wiarygodności odkrywania odkrywania zarówno siebie, ale też odkrywania przy tym odkrywaniu siebie własnej niemożliwości niemocy umiejętności tego, że świata jest zawsze więcej obok nas język nie będzie w stanie tego ogarnąć a tym bardziej powiedziałbym zapis tak w przypadku Krystyny Miłobędzkiej co też jest bardzo wymowne ona sama chętnie posługuje się słowem zapis ni słowem wieś, bo zapis jest lepszym pojęciem rozumie, dlatego że sprowadza w ogóle, a zapis właśnie do czynności do tego co co należy wykonać, żeby złapać ten czas i właśnie tutaj otwiera się kolejny może, o którym można by było wiele opowiadać tego stanu wiersza przed wierszem w trakcie zapisywania tego co z tekstem dzieje się już później, kiedy spotyka się z nim czytelnik to jest poezja już z ostatnie zdanie jeśli mogę powiedzieć w tym momencie to poezja niezwykle otwarta ten świat jest otwarty dla każdego z nas piszących zrównany jest czytającym myślę, że to jesteś, a niezwykłość tej poezji, która nie ustawia piszącego w takiej roli powiedziałbym wiedzącego więcej proroka mentora patrona czegokolwiek, ale zwykłego odbiorcy życia zrównanego z każdym innym każde nasze doświadczenie jest równe sobie czy pamięta pan wasze pierwsze spotkanie pana pierwsze wejście w w ten niezwykły świat poezji poetki z Puszczykowa, gdzie właśnie słowa znaczą, ale nie tak jak znaczą w powszechnym rozumieniu znaczenia, choć pamiętam bardzo dobrze, bo mam to nawet zapisane w książce to było 12grudnia 2002 roku to było spotkanie, które odbywało się w Poznaniu pałac Działyńskich to był jeden z czwartków literackich, który odbywał się wtedy przy okazji kolejnej rocznicy stanu wojennego i oczywiście w historii polskiej literatury to pamiętam Krystyny Łybackiej, który ukazał się 902 roku zbiera zapisy z lat 8186 ukazywały się w pismach podziemnych dzisiaj z perspektywy czasu widać, że to jedno z niezwykłych bardzo wybitnych świadectw literatury, a które dzisiaj pozwala się fantastycznie czytać interpretować to było spotkanie zupełnie przypadkowo może nieprzypadkowo nie wiem jak o nim myśleć na pewno dla kimś się kształtujące fundamentalne tego słowa też więzieniem, ale przypadkowe, dlatego że ja trafiłem tam zupełnie przypadkiem nie wiedząc niesłyszący byłem wtedy na drugim roku poznańskiej polonistyki, ale z twórczością Krystyny Góreckiej nigdy wcześniej nie spotka no i ten wieczór przewartościowała moje panie w ogóle zapisie o tym czym jest wiele czym może być jak można na niego spoglądać jak w głowie 2 takie obrazy którymi kiły pierwszy obraz pamięta byłem na niewiele osób przepraszam za to sformułowanie starszą panią, która wtedy przy lampce w takim zwykłym nastroju skupieniu czytało swoje teksty teksty kłóciły się bardzo mocno z moim własnym wyobrażeniem tego czym jest wiesz co to jest, ale miałem jakieś uczucie poczucie uczestniczenia w niezwykłe misterium poetyckim, które się tam odbywało i tam Krystyna Miłobędzka przeczytała jeden z bardzo krótkich swoich zapisów stanowi wojennych gdyby, gdyby tej wojny został 1 dobry wieś pamiętam, że z takim polonistycznych natchnieniu i i młodzieńczej egzaltacji zapytałem jak przecież jest tyle świetnych wierszy wojnie tak nas uczą w szkołach tak nam pokazują i systemie ubecka się wtedy pamiętam uśmiechnęła i powiedział pan wydaje mi się, że wojny nigdy nie może zostać nic dobrego Egipt tam członkom rozmowy i książkę, którą otrzymamy wtedy w prezencie to był właśnie tam pamiętam wróciłem czytałem go bardzo długo w nocy i nie pozwalał się odłożyć na półkę jednocześnie kłócił się z moim wyobrażeniem zapisuje nie potrafią czytać tych tekstów one stanowiły rodzaj, jakiej takiej bariery, która wydawała się może trudna do pokonania, ale po czytaniu tych tekstów zupełnie spokojnie zobaczyłem, o co chodzi co tam jest mówione jak można by było to przeczytać swoje i tak się zaczęło moje spotkanie z tymi tekstami z tym światem z tą twórczością Justyna dla ciebie spotkanie z Krystyną lubelską to oczywiście spotkanie z poezją, ale to też spotkanie teatralne, bo przecież Krystyna Miłobędzka również twórczyni tekstów teatralnych dla dzieci ojczyzna w teatrze polskim w Poznaniu sprzed kilku lat jak jak to wspominasz też ja jeszcze odnalazłem takie wspomnienie jeszcze dużo wcześniej, kiedy należałam do grupy teatralne studio PAA studio poetyckie paru kres tej pory prowadzone jest przez te same osoby jest pani Lucyna Sowińska i ona z nami wystawiła siała baba MAK był to na sobie tekst Krystyny Miłobędzkiej to było moje pierwsze spotkanie pamiętam naszą pracę i liceum w tym tekstem jak nie ma Leszno uwierzy gdzieś tam zmagaliśmy się, że teraz właśnie pracujemy nad czymś takim przychodzili nasi znajomi też nie mogły pojąć tak naprawdę w kontekście wszystkich rzeczy, które wtedy jako młodzież robiliśmy wystawiamy ubek, a ja dopiero po czasie, kiedy wróciłem właśnie podczas pracy nad ojczyzną zdałam sobie sprawę z tego, że moja właśnie pani od teatru tak naprawdę wprowadziła mnie pewien nurt, który właśnie Justynę w dorosłym życiu, kiedy ja sama zaczęłam odczułam wielką potrzebę pracy właśnie tworzą przedstawienia dla dzieci młodzieży, że właśnie wraca na teren, na którym już byłam trochę, na którym była tak z takim niezrozumieniem wspólnie z przyjaciółmi, gdzie powoływaliśmy pewien świat, którym był dla nas dosyć obce, bo bardzo poetycki i ten powrót był z nami jakiś taki niesamowicie znaczącym ja zostałam zaproszona do tej współpracy przez Macieja Nowaka i Maciej Nowak tak naprawdę powiedział będąc w Poznaniu, że chciałby, żeby to był tekst pani Krystyny Miłobędzkiej, z którą miał już wcześniej, jakby też pracując nad spektaklem teatralnym plac zabaw jednak Normana się spotkałem okazało się, że pani Krystyna Miłobędzka również swojej twórczości miał doświadczenie Wicki teatru Normana, który wówczas, kiedy był pokazywany często spotyka się dużym niezrozumieniem ona jakby opisuje jak w tym niezrozumieniem, gdy wracała do domu ten teatr nie dawały spokoju i faktycznie dla mnie ta praca z Normanem i w ogóle możliwością wejścia w archiwum Normana, który teraz aktualnie całe w całości znajduje się w Instytucie teatralnym jest cały czas dziś bardzo blisko trzymała mnie pani Krystyny Miłobędzkiej faktycznie zaczęły szukać tekstu, w którym chcemy się spotkać na scenie za granicę wybrałam czytając różne teksty ojczyzna, bo ciąża nie ten temat w ogóle temat rozmowy o ojczyźnie ale by umieć rozpoczęły taki wątek takich ważnych poważnych rozmów z młodymi ludźmi, czyli następny spektakl to był wróg w Sosnowcu następny mur w Bydgoszczy są takie tematy, które czuje, że są bardzo dużym wyzwaniem styki nawet dla siebie jak dla rodzica dla nauczyciela, że trochę zamykamy temat jakich datach w definicjach takich oczekiwaniach i pamiętam, że urzekła mnie właśnie trwa z 2 powodów twórczość pani Krystyny żel ona leciała mówi, że pojazdy w pewnym momencie i to w dorosłym życiu zaczyna mieć problem ze słowem ojczyzna potrzebowała go sobie rozłożyć na części pierwsze wyjaśnienia jak odnajduje w twórczości pani Krystyny i że czuję, że ktoś przede mną rozkłada rzeczy skomplikowane na części pierwsza robi to bardzo jawnie i dlaczego ja mogę bardzo łatwo się też w to wpisać, ponieważ na jej twórczość nie jest wygłaszanie, jakbym takich dużych spraw tylko one są polegają właśnie na rozłożeniu świata na kawałki siebie właśnie te wypowiedział jeszcze tylko o tym, że właśnie ktoś się ujawniać czy od odsłania biust jest bardzo osobista twórczość, która paradoksalnie nie oddala mnie o od od od siebie tylko mnie bardzo zbliża i i dla mnie też czemu ten tekst ojczyzna jak aktorzy przeczytali go pierwszy raz spojrzał jeszcze raz na tytuł tego scenariusza i mówiąc nie zapisano tego tytułu, ponieważ w samym tekście ani razu nie pojawia się słowo ojczyzna tylko w tytule i faktycznie zaczynam się ten tekst ujawniać to jest to było dla mnie jakąś wielką fascynacją jest do tej pory, że teksty pisane na ścianę, bo też nie nazywa tego dramatami okazują się dopiero, ujawniając dopiero w momencie, kiedy aktorzy zaczynają działać będzie ona mówi aktor dziękujemy zagranie np. dla mnie było jakimś niesamowitym zagrożeniem, ponieważ ja no bardzo bardzo nie lubię gry teatralnej jestem od niej tak brzmi dosyć paradoksalnie jako reżyserka, ale po prostu bardzo lubię działanie na scenie by czasownika ani doszukiwać się właśnie działania różnych sytuacji i czułam nagle, że pojawiają się teksty, które potrzebują aktorów w działaniu, którzy nie przez jak taką właśnie intelektualną swoją przez to le, siedząc i omawianie tekstów my dochodzimy do tego jak ma wyglądać tylko, że faktycznie potrzebuje aktora w ruchu działaniu w zespole i nagle ten tekst się pojawia no to jest jakieś niesamowite wydarzenie myślę, że aktorzy byli też zaskoczeni tym faktem, że faktycznie są potrzebni do odczytania tego tekstu tuje tutaj w czasie tej rozmowy padło sformułowanie, że poezja Krystyny Miłobędzkiej to poezja minimalistyczne, gdzie słowo być może wcale nie jest najważniejsze poezja, która godzi się na milczenie pytanie do do Wojtka Bonowicza czy można by nazwać Krystyna Miłobędzka eksperymentator ku milczenia w poezji właśnie tego nie do powiedzenia w tym co chce być powiedziane co koniecznie chce być wypowiedziane wypowiadane nie jest to ona niewątpliwie stawiała stawiała sobie sprawia poezji takie zadanie niemożliwe to znaczy uchwycić świat np. chwycić świat konkretnie jednorazowo prawa spontanicznie takim ruchu słownym chwycić niepowtarzalność danego momentu to jest niemożliwe w zasadzie do osiągnięcia, ale nie nie należy rezygnować z takich prób doszło to jest 1 to jest to te wszystkie zapisy to są właśnie takie próby ze spontaniczności pamiętam, że kiedyś właśnie rozmowie z Jarkiem Borowca powiedziała coś takiego, że najlepiej pisać teksty zupełnej pustki będą będąc nieprzygotowaną na zapisanie to bardzo charakterystyczna deklaracja tak bardzo moim zdaniem prawdziwa, że że, ale oczywiście to jest niemożliwe czy nigdy nie przychodziły spust zginął już choćby Boże nauczyliśmy się mówić o innych nauczyliśmy się do tego czym jest pierwszą od innych czym jest teatr tak dalej tak dalej nie jesteśmy w stanie tak całkiem Tejkowski przyjść no, więc zostaje zostaje taka próba, jakby weryfikowania tych swoich wysiłków, kiedy one, kiedy one rzeczywiście zachowują, choć trochę swój pierwszy sposób spontaniczności tego pierwszego rozpoznania pierwszego uchwytów stąd niechęć do wszelkich takich no wyszli z danych druk w języku do pewnej retoryczną ości ornamentów przeróżnych którymi się literatura posługuje kiedyś powiedziała to co szalenie lubię cytować zdanie wiersz, w którym występuje lustro wody na pewno nie będzie dobry no tak właśnie jako swoją wprowadza tyle razy nie ma nie ma szans, żeby to się udało do dziś pamiętam odwiedziłem ją w Puszczykowie i rozmawialiśmy co mnie samego zaskoczyło daliśmy dodaje Stach mówi nadejście bardzo dobrze wydawało się to takie wbrew trochę projektowi ale, ale to nieprawda to wydaje się też próbują wrócić do takiego pierwotnego momentu, kiedy my, kiedy myślę, że bawimy słowami próbujemy je przymierzyć trochę do rzeczywistości, a czasem po prostu trzeba by sprawdzamy jego jak jego różne możliwości powiedział w tym też takie zdanie, które zapamiętają chętnie bym przywołał odpowiedzi na to twoje pytanie trzeba pisać do góry nogami literatura zdarzeń kultura wolności to się wydaje, że jest jej program to sami właśnie wolność gestu, jakkolwiek jest trudny ten gest kosztuje wiele wysiłku jak sieci takie zapisy to niemal czuć ten wysiłek prawda grona wkłada w każde słowo może raczej powstrzymanie się właśnie przed tym na ME z naciskiem rozmaitych słów, ale wolność to jest to jest istota sprawy tajemnicą dla mnie jest również odbiorca poezji Krystyny Miłobędzkiej to jest pisanie skierowane do odbiorcy jak to państwo postrzega ja myślę, że zawsze jest myślenie o tym odbiorcy pomimo pomimo tego, że piszący, że miałby na to inne spojrzenie albo nie chciałby się nie chciałby się jednoznacznie do tego przyznawać sam gest publikowania myślę, że jest szukaniem tego połączenia, które może zapewnić tekst oczywiście bardzo trudno jest sobie takiego odbiorcę wirtualnego, a czy wymyślonego jednoznacznie stworzyć i w przypadku Krystyny Miłobędzkiej to jest niezwykłe, że tu się fantastycznie odnajdują zarówno osoby kilkunastoletniej pamiętam swoje spotkania w liceum z tymi tekstami, kiedy rozmawiałem z młodzieżą i kiedy oni zupełnie niezwykły sposób interpretowali te teksty o ludzi, którzy są doświadczeni życiem doświadczeni wiedzą przeżyciem również znajdują w tych tekstach absolutnie wiele miejsca dla siebie zresztą, a to co powiedział Wojtek myślę, że jest bardzo trafne wolność wolność jest bardzo ważnym pojęciem w przypadku Krystyny Miłobędzkiej po drugie to jest też, a co twórczości, o których mówimy, że one opierają się na jakimś sposobie zapisu to czasami, a można wpaść wiedzieć, że pewne zapisy pisząca przychodzą łatwiej szybciej nie męczy się w limitach Miłobędzka zawsze bardzo podejrzliwa wobec tego co przychodzi łatwo raczej to jest poezja, a wykreślany słów poszukiwania takich, które byłyby potrzebne mi ona rzeczywiście redukuje nawet czasami w tekstach, które zostały już opublikowane później ponownie, kiedy przegląda decyduje się na jakiś rodzaj wyrzucenia frazy słowa pominięto to może nie dzieje się za często ale, ale również się zdarza myślę, że taką bardzo ważną figurą osobą świecie poezji Krystyny Miłobędzkiej dziecko to, o czym mówiła Justyna i i co można było powiedzieć jeszcze, wprowadzając do do tych tekstów dopiero słownych dla teatru to jest próba właśnie rozwiązywania rozplanowania tych naszych najprostszych doświadczeń to jest kwestia wolności połączonej z dzieckiem to jest ten rodzaj wolności, która nie jest przygotowana przez żaden program jeszcze namówi w 1 zapisie, kiedy mówi o wrażliwości chciałby wiedzieć co to znaczy każde dziecko nie przegoni swoim o to jest rodzaj i gdzie taka powiedziałbym jeszcze świeżość spojrzenia w języku porzuceniu tematu w tym jak myśli dziecko tej otwartości świata jest dla nich bardzo cen, gdyby mógł opowiedzieć taką piękną historię, którą sama Krystyna lubelska podzieliła się w roku bodajże 91004. kiedy odbierała nagrodę czasu kultury za 1 swoich tomów poetyckich opowiedziała taką piękną historię, gdy wracała z Poznania dopuszcza Kowali znalazła znalazła w parku wypadło z gniazda udomowione ja mam ten fragment i miała już biura i Krystyna Miłobędzka, ale nie potrafiła jeszcze, choć pokracznie skakała pies ją dopadł i Thermo sił wzięłam tę ochronę wniosła na ręce na czarnym rękawie żakietu i zamykała dzioba wystawia język wyczerpywała się tak przez most dworcowy schodami dług przez hol dworca głównego Mobile Puszczykowa tylu ludzi nas miało i dopiero na peronie podeszła do mnie nagle mała dziewczynka powiedziała o tak, gdzie pani się tego ptaka, więc trzeba aż dziecięcej uwagi, żeby zobaczyć czarne czarne i myślę, że wszystko co najlepsze wino wiązka bierze się właśnie takiej uwagi z własnego istnienia wielkiej uwagi pisanie naturalnie także i ta uważność na innych na najdrobniejsze jest talentem i wszystko na świecie potrzebuje uwagi czeka na uwagę i Wrona, która umarła mi ręce, która nie zdążyła być ptakiem, chociaż miała piłkę w środku się fantastycznie udaje zostawić z ich wyobrażeniem jak pisanie z tym, że ona dzieli się tą próbą uważności swoją innym czytelnikiem myślę, że każdy, kto gdzieś ma potrzebę takiej uważności świetnie się w tych tekstach znajduje musimy powoli kończyć bardzo bardzo dziękuję państwu za to świąteczne spotkanie wokół poezji Krystyny Miłobędzkiej moimi gośćmi byli poeta publicysta Wojciech Bonowicz Jarosław Borowiec historyk literatury redaktor naczelny wydawnictwa wolno Justyna Sobczyk reżyserka teatr 21 tuż po przerwie zapraszam państwa na rozmowę z poetką Krystyną Jałowiecką nagraną kilka dni temu na łączach sklepowych między Puszczykowa, a Warszawą myślę, że warto się wsłuchać w ten głos mądry piękny i nie krzykliwe podczas rozmowy kilka wierszy zapisów Krystyny Miłobędzkiej przeczyta aktor starego teatru w Krakowie Juliusz Chrząstowski bardzo państwu dziękuję dobry wieczór przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska dzisiaj moimi państwa gościem jest poetka Krystyna Miłobędzka witam serdecznie cię po spotykamy się w czasie świątecznym, choć wielu z nas za innymi świętami pewnie dzisiaj tęskni no ale jest tak jak jest rzeczywistość trzeszczy nie po raz pierwszy pani Krystyno przez ostatnie miesiące świat dla pani przyspieszył czy zwolnił byłam w ciemnym szyb nic już śnieg nie zmieniło od, a ich, niszcząc wnętrze ja się Pierz on 6 KON spółką było się przy tak czuję ciału czuję wszystko co jest nauką no właśnie co jest naokoło i jakim pani widok za okno w Puszczykowie świr SOS one właśnie jest z Odrą urzędzie klony to wszystko zaraz Łaźnia Fortecznej, ale i to jest tak dziś realny mur Księstwa przejeżdżając mówię, ale jak Sudan nie neon koło masz własne znało holu nie jest mu wiele bez sieć i tutaj ma uciąć na tak korzystne zmiany jest człowiek VI trzęsień powiedzieć wysoko z Góra nie jest Musze, ale nie jest można zieleń, ale to miejsce, w którym pani mieszka musi być miejscem wyjątkowym skoro właśnie tu rodzi się słowo i rodzi się pani poezja niektórzy nazywają panią poetką z Puszczykowa ja tu mieszka puszkę coli Leś sianie na mąż szans niż mieści ma co sami dawności Czarni Wrocław pani Krystyno naszej rozmowie dzisiaj będzie towarzyszył Juliusz Chrząstowski poprosiliśmy wydawczyni audycji z Agatą Jankowską Juliusza, która starego teatru w Krakowie, żeby przeczytał podczas audycji kilka pani wierszy wierszy zamieszczonych w antologii jest jestem wydanej właśnie przez wydawnictwo wolno pomyślałem, że może teraz dobry czas na wiersze z tą imię słowy 2000 roku zapisać bieg myśli bieg słów biegnącym świecie, w którym biegnę, który mną biegnie i mówić pisać, a jednak zapisać zdążyć i myślę słowami myślę obrazkami świat myśli mi się biegnącymi zwierzętami roślinami ludźmi lepiej bowiem przeze mnie biegnę świat biegnie przez głowę rzeczami biegnącym obrazku kawałków obrazów zbiegł szukam słów odstęp od myśleć dom mówi czym przebieg w tym podstęp i biegle mówić biegle biec mówię to głośna reszta tego co po cichu myślę pisze to resztka tej reszty co mówi twój uśmiech, kiedy oczami przebiega ten tekst pęknięcie biegnące przez stół, na którym pisze dobiegający zza okna wrzask sroki dzień dobiegający wieczoru na sumieniu na ludzie na ziemi na betonowym murku z ogrodem i zawsze sama w obcym języku staram się zostawić ślad, że to biegnę ledwo widzicie każde dziecko nie przegoni swoim u brak tchu nad rysem brak tchu na każdym ty, jakim cudem powiedział mi się leki niebieskich sekundy otwarcia biegnąca od dziecka przez dziewczynkę matkę babkę naprawdę nie zdąży piasek popił pokoleń dni nocy czerwcu w grudniu spółka właśnie Dianą taśmą szare przy twarzy stara ptasia głowa na ostatnią chwilę skok przez marzenie nad skrót na skos na przełaj na czerwonym świetle po troszeczkę po drodze po zbywa siebie lekką ręką już tu jeszcze nitami już nie ja jeszcze nie ty w deszczu wietrze słońcu nie o sobie siebie nie tobie ciebie pisać nie pisać biec w samo biec z siebie, którą ciebie, które co tobie co pisać, gdybym wiedziała, gdyby nie to co to dawno bylibyśmy w domu trzeba coś w biegu oprócz biegu co mam w biegu oprócz biegu coraz lżej ze mną nie patrzmy na ręce raz tu jestem wiersz Krystyny Miłobędzkiej z tą mu imię słowy przeczytał Juliusz Chrząstowski zapisać bieg myśli bieg słów pani Krystyno do czego nam są potrzebne słowa no uchylą nam są potrzebne słowa moim Łoś Łoś tak ma traumę mgnień, bo z całym kół Helu w porozumieniu bez słownych wystarczy z dnia combo dot ne w ręku i zabawę z UE wiem soki i myślę powiedzieć, ale sza dziś jemy to po cichu Lu, a poeta może być poetą bez słów poetą dotyczącym ktoś kiedyś napisał, że pani poezja to opowieść o tym co nie wymawiane noc no pewnie to gwarant powołał jak komplement ja tak od tak tłumnie, zapisując nie dla mnie to jest konieczność uwzględnienia 8 tej nikomu sum miał źle mówi w coś jest, skąd biegówek mówi wojny byłem tym dla nas łąk i nie mam godło współ przecież ja nie wiem od pań jest niemal w ZUS lub złość miłość czy kort nie umiem no pani Krystyno pani nazywa swoją poezję zapisami zapis, czyli coś co trochę zdarza się instynktownie bez kalkulacji bycia czymkolwiek, kiedy się pani trafia poezja najczęściej mogą wręcz są po Marek Novotny, który nie nie nie znam Jeż i tam po Atlantyk, ale każdy Turing ceny są mąż no jednak zwabić mać no bo łazić roszczenie jest za trzymani zatrzymaniem chwili mojego związku względną mnie względną mnie z cięć czy kimś pan w nią to SP tak późno, której się panu to on zwyczajnie to błąd nawet wiernej jest nie za wsią jest on płacić czasy teraz na kolejne wiersz jeśli pani pozwoli to będzie wiersz jedno ubrane w tyle tego z tą po krzyku z roku 2004 Juliusz Chrząstowski i jedno ty ubrany w tyle tego ja ty ty my tu jedno w stylu ty ty nie wiem nawet, które tyle ile tego ty ty Wiącek bluszcze płynące z głosem mlekiem krwią rzekami w tym stające przede mną domem w końcu głową ściany tych, które iść klina i koni tuli w padające słowo dziecinnie prosty to spod cegły wiążące karaluchy biegnących chmurami i po telefonicznych drutach ty, które pisze bardzo piękny wiersz, ale nie prowadzi do błędu jedno ubrane dlatego wiersze z tą po krzyku z roku 2004 pani Krystyna chciałabym zapytać panią o czytelnika czy, pisząc myśli pani o ewentualnym czytelniku czy poezja służy temu, żeby zatroszczyć się do siebie czy kogoś właśnie tego czytelnik mając trudne pytanie mam ogromną bądź o odpowiedź będzie ości bardziej chcieli prosimy zgłosić 3 o siebie to już inna o ostatnim miejscu jest wątpliwość 3, a kogoś pan to on na lata tłem schodzić się całe życie ciężką zbieżne koło od siatki rozmowy w 2EUR, że o wzgląd słabość 3 u wszystko co nic nie jest właśnie łup mojej ręki czy lnianą czemu oddałam 3 sieć tam jakiś zapis po są ślady tango o pierwsze mecze i inne nam do tego, żeby na euro być wśród ten czasownik biec bardzo często pani wierszach występuje motyw biegu biegania myślę, że też takiego metaforyczne chociażby w tomie gubione 2008 roku no mam mamę by to jest to słowo może być nie naprawdę biega, choć to dziś może wydawać śmieszne, ale przecież cała lampa Jan się pierwszy byłam i biegłam no KO Goś czegoś komuś, kto pomyślał, że nie potrzebuje no tak może to urojenia z tym lataniem a bo Roses jego, a może rzeczywiście ktoś ambitny człowiek mógł na pewno długo na panią czekał czytelnik myślę o na listach, czyli pierwszym tomie pani wierszy zamieszczonym w antologii jest jestem, który dzisiaj też rozmawiamy to był moment, kiedy szukała pani siebie jako poetka wygrała pani Anna g konkursów w latach sześćdziesiątych, ale wiersze w druku ukazały się kilkadziesiąt lat później zastanawiam się co czuje poetka co czuje wiesz, kiedy tak długo czeka na spotkanie z czytelnikiem ja nim miało w tym myśl na nie myślałem o wyższe wciąż czeka mam moje tekst żadnego czytelnika nie nie musi się po myśli bądź nie pisze no tylko dla siebie i do, a ostatnio dziś inny, nawołując zielnik jest ciężko lampką oś czy komuś Danek normalne to Slasha jest to oni 8 lamp zmienił im jest wziąć mam sprzęgła lecz kiedy dzieci i ktoś nie chwali się ku lecz, żegnając dziś mamy po raz drugi z napisz o bębnach, bo jest niemożliwe, ale coś takiego, a z ambon Nemo ja ani 1 nie impasem w Polsce w Sankt kimś takim jak dom oni unikaniem znać urzędu, która stół nie bałam się względną miał złamany wszystkich tekst to u zapisy się tu ułański którymi są pani Krystyno, a długie były pani twórczości momenty nie pisania niedobra Orlicz nienotowana na wagon, jeżeli na dzisiaj chyba ich kilka mówiąc strach Hetman notowaniom Sącz pechową przez nas silniej długu tam również i zdarzy wręcz las tak części nie tak nie mogę powtórzyć nie ma go z Manas dziś stanąć Nieć z tekstu posłuchu wyjątku od właścicieli zdarzenia mimo już Dul tekstu, a PiS o mój mąż jakoś się to za mało a gdy zwolni, ale nie ma tak szczęśliwi o zeszłym Śledź w niejednym akt przez drogi to wyjątkowo najczęściej są notatki zapiski, z których potem nie żenić Naidoo nie, jeżeli coś najdzie not Then nogę z księdzem włożyć wyrzuć to ja tego tak w inne cenne, ale w zapisach stanu wojennego napisała pani, gdyby tej wojny został 1 dobry wiersz no właśnie, po czym rozpoznaję pani, że wiersz jest dobry, że z tego zapisu wyniknęła poezję dzięki tutaj jest afro takich świadczy mówiąc o moim dobrym dniu w Nur łan o tym im z żadnymi wojny, która jest czynić no najmniej Marek jej złym my, a odwrotnie niż usługi oraz bazą Niang z czegoś tak silną ręką Jan moje ma moc źle pan przykład będą oddzielnie and no i Iranu nie ma no i równości na PiS nie on wojnę do danego nie ma już Motor jest samorządną do dziś niechęć ktoś ci o wojnie napisz nie tak no musi być z samej tajemnicy zły nawet gdyby były niejaki świetna słowa kompozycji Janusz jest parking dla rolnika ta te z zajęć mema, a napisu żałobnych to możesz żyć to jest wspaniały akt pani Krystyna chciałabym jeszcze o teatrze pani życiu chwilę porozmawiać teatr dla dzieci sztuki dla najmłodszych to pani oprócz poezji najważniejsza miłość, skąd pani to pochylenie nad dzieckiem ta analiza tego co dziecięce właśnie przede wszystkim teatr, a inna pani chodzić nic nie nadaje nie innym jak musi z kim być siłą jak ktoś ma 3 EU mały Łoś nazwanej komuś czemu nas Włosi tak sąd, który powstawał w rolę w oczach Indianki bądź Majki, który nie śmieszyły wykonane mówiła pani co najprościej miałam po prostu mnie nie we włosy łączeń nie urosły głos po Chęcin z Halle dzieckiem i pierwszym Utex łamałem Skrok, a jeszcze trwa długo dowodzeniem syn z 1 i dziedzictwa słaba Tur Turek dziś już są zapomniane myślała mówiła też każde Nowak oraz NN otrzyma jakiś z Błoń złamałam by jakiś ogólny liści, a nie jest nam 2 magiczny dziś coś takiego się dzieje trza można słuchać, bo on maski z France skłaniają normalność Islama mówił z moim kaliski sam są wszędzie to bardzo silna będzie pokoleń nie nie mówię liczne gość Chan, ale unijna, ale to jest pokolenie, które również obcuje z pani twórczością Juliusz Chrząstowski aktor starego teatru, który dzisiaj czy te pięknie podczas naszej rozmowy pani pierwsze nie rozstaje się pani książką, gdzie baba siała MAK gry słowne dla teatru i korzysta z niej swoich prac mówił nam od, a nie kurę naprawdę banki są często Gonciarz szampan były przy śmiem taki związek rolnik z euro klonów z one tak Zwiąż chłopy od dorosłych dzięki ci powoli będziemy kończyć to nasze spotkanie czas teraz na kolejny wiersz muszę przyznać, że mój ulubiony całej antologii Juliusz Chrząstowski go przeczyta wiersze z tomiku po krzyku z roku 2004 i jestem do znikania jestem do znikania chce niczym świadczyć niczego wziąć niczego mieć nikogo zatrzymać i żali się Boże podróże, żeby mnie było więcej, niżby się dużą widziało jestem wszystkim, czego nie mam furtką bez ogrodu piękny wiersz pani Krystyno pani jak to jest być wszystkim, czego się nie ma tak jak pani napisała w tym tekście teraz sądem się w działaniu niedzielne niż można tylko tych akcji po nie byłam pisnąć pierwszy rzut można szybko, bo jest tu sekund u dotknąć od, których szczeci nie służą ta pani Krystyna bardzo dziękuję to był ogromny zaszczyt rozmawiać z panią w tym świątecznym czasie, że pani wszystkiego co najlepsze bardzo dziękuję, że poświęciła nam pani tyle czasu okienku pani Krystyna Miłobędzka poetka była naszym gościem w te święta państwa zachęcam do tego by czytać wiersze Krystyny Miłobędzkiej jest świetna okazja ku temu, bo wydawnictwo wolno wydało właśnie antologia wierszy poetki jest jest bardzo dziękuję do usłyszenia Zwiń «

PODCASTY AUDYCJI: KULTURALNE PODSUMOWANIE ROKU

Więcej podcastów tej audycji

REKLAMA

POPULARNE

REKLAMA

DOSTĘP PREMIUM

Podcasty TOK FM oraz radio TOK+Muzyka bez reklam - teraz 40% taniej w zimowej promocji!

KUP TERAZ

SERWIS INFORMACYJNY

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA